
LAOS. Poza Czasem
Kolejny poranek w klasztorze tuż nad Mekongiem. Jeszcze w Tajlandii, choć od Laosu dzieli mnie już tylko ta majestatyczna rzeka. Jednak nie tak szybko będzie dane mi tam dotrzeć… Z powrotem jestem nad Mekongiem kilka tygodni później, gdy stanęłam już na własne nogi. W jednej ze świątyń potrząsam bambusową tubą pełną małych patyków tak długo, aż na ziemię wypada jeden z nich, z wypisanym numerem (…)








